Czy publikowane w necie teksty są ochraniane prawami autorskimi?

Obszarem, gdzie najczęściej są łamane prawa autorskie jest niewątpliwie cyberprzestrzeń. W sieci każdego dnia jest dystrybuowana własność prywatna literatów bez ich zgody. Dotyczy to również handlu e-książkami, muzyką czy filmami. Dystrybutorzy dorabiają się na cudzej pracy, często będąc bezkarnymi. Instrumenty prawne nie są na tyle dobre, aby skutecznie bić się z tym procederem.

Autor danego dzieła musi sam rozpocząć trud celem eliminacji czarnego rynku. Jest to częstokroć walka z wiatrakami. Trafnym wydaje się sprawa, czy każdy publikowany artykuł w sieci jest ochraniany prawami autorskimi?
rywalizacja


Różne wpisy

Jak obecnie wykonujemy fotografie?

konstrukcje z klocków lego
Twórca artykułu: Christian Stocker
Treści źródłowe: http://www.flickr.com
Teraz do wykonywania fotografii wykorzystujemy najczęściej telefonu. Także do robienia selfie wykorzystujemy telefon na specjalnym kijku.


Takim wysięgnikiem może zostać Mini Selfie Stick.


Na wstępie powinno się uściślić, jak dzielimy autorskie prawa. Otóż zasadniczo są ich 2 kategorie. Do pierwszej zalicza się autorskie prawa osobiste. Ten gatunek jest niezbywalny. Oznacza to, że nie ma perspektywy pozbycia pisarza powiązania jego nazwiska z danym utworem, w tym przypadku utworem literackim. Wtedy też ten gatunek praw będzie już na stale zobowiązywał do wyszczególniania nazwiska twórcy i do nie ingerowania w przekaz dzieła. Innym gatunkiem praw są prawa odnoszące się do majątku. Ich zadanie jest całkowicie inne, dlatego że jego celem jest troska o interes autora. Te prawa są zbywalne. Jeśli autor będzie chciał je sprzedać, to może to uczynić wypisując właściwą umowę. Tak więc jeśli literat nie pozbył się praw majątkowych, to każdy jego opublikowany tekst należy tylko do niego. I nikt bez jego pozwoleniapublikować i kopiować na prywatnych portalach w sieci. Prawo (zobacz następna strona) autorskie w sieci są tak samo pilnowane, jak poza netem. Bez wątpienia własność intelektualna stanowi najwartościowsze aktywa.

Zwalczanie nieuczciwej konkurencji należy do obowiązków autora. Jeżeli publikuje materiały na swojej stronie może być pewnym, że ktoś je skopiuje na własny nierzadko handlowy użytek. I trafią one na prywatne portale. Artysta powinien więc ciągle monitorować sieć w wyszukiwaniu skopiowanych materiałów. Jeśli je odnajdzie, ma prawo zażądać ich likwidacji. Jeśli autor publikuje na prywatnych blogach, takich jak platforma Google, to również jego materiały całkowicie przynależą do niego. Chyba, że dobrowolnie się ich zrzeknie na piśmie.
2018-07-04 20:19
Do góry
Zamknij
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.